niedziela, 25 października 2015

Rozdzial szesnasty

- Masz być ostrożna, pamiętaj! - ucałował ją na pożegnanie.
- Dla ciebie wszystko - poszła.
- Nie martw się, my się nią zajmiemy - powiedziała Alice.
 Wszystkie bardzo zwinnie dostały się na teren wrogów. Nie było to łatwe, bo obszar przez nich zajęty był ogromny i dobrze strzeżony.
 Każda z dziewcząt chodziła skulona jak przystało na prawdziwą obozowiczkę. Udawały, ale musiały także odnaleźć Lyn.
Przeszukiwały każdy kąt, ale nigdzie jej nie było.
- Przepraszam, jestem tu nowa, szukam Lynette Smith, to moja znajoma - Miley zapytała się blondynki w długim warkoczu.
Dziewczyna zignorowała jedną z bliźniaczek i poszła do przodu, nawet się nie odwróciła.
- Zaczekaj! - krzyknęła, łapiąc za jej ramię.
- Nie wiem...wydukała.
- Wiesz, na pewno wiesz - spojrzała w jej oczy.
- Nie ma jej tu.
- A gdzie? - zapytała.
- Zabrali ją do Grega, wiele dziewczyn dzięki niej uciekło, Tina też, ale chyba ją znaleźli, przynajmniej tak tu mówią - powiedziała i poszła.
Miley stała jeszcze przez chwilę zdezorientowana, pomyślała o Tinie, James dużo o niej opowiadał.
Podbiegła do swojej siostry o wszystkim ją informując.
- Już za późno...on jej tego nie daruje.

Lynette

- Tine udało się znaleźć, i widzisz to wszystko poszło na darmo - chodził w około kobiety przywiązanej do krzesła.
Blondynka ciężko oddychała.
- Nie rób jej krzywdy, błagam - powiedziała cicho.
- Za późno kochanie, zaraz pożegna się z życiem, tak jak ty - powiedział zatrzymując się przy swojej gablocie z bronią. W około było czarno, wszystko było na swoim miejscu, perfekcyjnie poukładane.
 Do sali weszli dwaj mężczyźni, którzy trzymali  ledwo żywą Tine.
- Tina! - krzyknęła Lyn.
- Powiedz im że ich kocham , proszę powiedz im - mówiła ostatkami sił - mogę mieć ostatnie życzenia przed śmiercią? - zapytała spoglądając na Grega.
- Nie zasłużyłaś, ale proszę, możesz - przytaknął.
- A więc chciałabym porozmawiać z moimi braćmi, zadzwonić do nich.
- Dobrze, ale masz 30 sekund, potem kończysz rozmowę.
Aż dziwne że Greg od tak się zgodził, bez sprzeciwu. Może ma jakiekolwiek uczucia.
Wziął telefon i wykręcał numer, w pomieszczeniu była cisza, słychać było tylko stukanie w telefon.
-  Masz - rzucił urządzenie przed nogi.
- Halo? - usłyszała głos Matta, jej oka poleciała pojedyncza łza.
- To ja Tina...wybełkotała, a w słuchawce nastała cisza, a potem wołanie.
- Tina! Tina, gdzie jesteś? - zapytali.
- To koniec, już mnie nie znajdziecie, za późno, czeka mnie spotkanie z rodzicami tam na górze, spełnili moje ostatnie życzenie, chciałam z wami porozmawiać, usłyszeć wasze głosy. powiedzieć jak bardzo was kocham...- pochlipywała - jesteście wszystkim dla mnie, najlepsi bracia na świecie, dziękuję za wszytsko, za te piękne chwilę, dziękuję że was mam, zawsze jako anioł będę się wami opiekować, kocham was - płakała.
- Nie możesz, znajdziemy cię, Tina, to nie prawda.
- Wszystko co najlepsze mnie w życiu spotkało to wy...przepraszam.
Odłożyła słuchawkę, płakała, krzyczała. Nie chciała takiego życia, nie spodziewała się że jedna chwila zmieni wszystko. Miała wszystko obmyślone, plan na życie.
Pierwszy punkt - miała dostać się na najlepszą uczelnie, zdać wszystkie egzaminy celująco i pójść na wymarzone studia.
Drugi punkt - skończyć nauczanie i dostać pracę u ojca swojego chłopaka. Zarabiać miliony, być najlepszą.
Trzeci punkt - małżeństwo. Idealny mąż, a ona miała być perfekcyjną żoną.
Czwarty punkt - dzieci, dwójka. Chłopiec miał mieć na imię Andrew, a dziewczynka - Sue. Rodzina wspaniała.
Piąty punkt - luksusowy dom.
Szósty punkt - szczęśliwy dziadkowie.
Siódmy punkt - aktywne starzenie się.
To było siedem punktów do szczęścia, wszystko to jeden idealny plan. Ale o czymś zapomniała. Zapomniała że nie zawsze idzie wszystko po naszej myśli, jedna chwila, gest, słowo, może zmienić to co udało się nam zbudować. Cały nasz świat może runąć.
- No dobrze, koniec, stań tam - facet rozkazał Tinie, aby poszła pod ścianę.
Dziewczyna zrobiła to, nie miała innego wyjścia. Zrozumiała że nic nie zrobi, koniec, to już koniec życia Tiny Parker.
Patrzyła w jego błękitne oczy, stali twarzą w twarz. Jej brązowe ślepia wpatrywały się w oczy zabójcy jej rodziców.
- Boisz się? - zapytał.
- Nie, nigdy się ciebie na bałam. Jak mam się bać osoby, która nie ma ani krzty miłości w sercu, która  nie wie jak jest kochać?! - mówiła - to ty powinieneś bać się siebie, jesteś tchórzem Greg.
Zapadła cisza, chłopak zaczął celować do niej pistoletem. Przyłożył broń do jej głowy. Poczuła zimno.
Strzelił.
Odeszła z tego świata, teraz jest aniołem.
Niezwykle dobrą anielicą.
Teraz lata pośród gwiazd, które oświetlają jej śnieżno białe skrzydła.
Jest najpiękniejsza ze wszystkich.
Najbogatsza w dobro i miłość.
Nasz piękny anioł stróż.

Podobało się?
Komentujcie.
Następny rozdział, niestety nie wiem kiedy  będzie.
Pozdrawiam,
/ bezimienna.

7 komentarzy:

  1. Podobało się to mało powiedziane. Lubię czytać Twoje wpisy :) I czekam na kolejne, mam nadzieję, że będą szybko! :)
    Ptysiablog

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny blog! trzymaj tak dalej :)

    Zapraszam do mnie http://princess966.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Hello !
    Welcome. The "Directory Blogspot" it is not a spam, it's not a robot, it is a site like yours done by a person like you.
    The goal is to promote your blog in the world!
    I suggest you to publicize your blog by registering on the "international directory blogspot"
    The "directory" is 27 million visits, 198 countries of the world! and more than 19,000 blogs.
    In comments, please your URL. site name. and your Country
    Activity is only friendly
    Imperative to follow our blog to validate your registration
    come to add you to my followers by clicking on ''join this site''
    We hope that you will know our site with your friends.
    Thank you for your understanding
    I wish you an excellent day
    sincerely
    Chris
    http://world-directory-sweetmelody.blogspot.com/
    Thank you to follow my blog - it is greatly appreciated! O)
    We follow your blog, please follow us in return!
    +++++++++++

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam czytać twoje wpisy! Trzymaj tak dalej!
    Może wspólna obserwacja?
    fashion--twins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń